Za oknem zimno, ja dla odmiany chory, a po głowie chodzi myśl "porobił bym zdjęcia".
Tak więc szybko zaaranżowałem domowe studio i zabrałem się za fotografie produktową. Dawno już nie robiłem żadnych zdjęć w tym stylu więc wartało by odkurzyć trochę umiejętności. Poza tym robienie zdjęcia Praktice nakręciło mnie, żeby trochę poeksperymentować z tego typu fotografią.
Kilka prób z ustawieniem lamp, kadrami i po godzinie zabawy stwierdziłem, że efekty są zadowalające. Zadowalające na tyle, że postanowiłem tymi zdjęciami zadebiutować na strobox.com.
Strobx tak swoją drogą to bardzo ciekawa i wartościowa inicjatywa. Jest to skarbnica wiedzy praktycznej dla każdego kto chciałby się parać robieniem zdjęć z wykorzystaniem lamp błyskowych w sposób trochę bardziej ambitny niż z lampą zapiętą w hotstopkę ;)
sobota, 5 lutego 2011
piątek, 4 lutego 2011
Analogowy świat.
Jestem niewątpliwie dzieckiem ery fotografii cyfrowej. Do niedawna wszystkie zdjęcia jakie wykonywałem były cyfrowe. Na aparatach cyfrowych nauczyłem się wszystkiego co wiem o fotografii.
Jednakże jakim byłbym fotografem gdybym nie zaznał czaru fotografii analogowej. Dlatego też od jakiegoś czasu zacząłem chodzić po mieście zamiast z wielkim i ciężkim lustrem to z małym i poręcznym aparatem analogowym. Jedno mogę stwierdzić na pewno. Analog uczy szanowania klatek. Tak wiem, że to oczywista oczywistość, ale jako że zaczynałem od cyfry to zawsze mogłem sobie pozwolić na zrobienie zdjęcia testowego i sprawdzenia czy pomysł na kadr jest ok. Z analogiem kadr musi od razu być idelany. Każda klatka to niemalże świętość. Świadczyć może o tym fakt, że przez ostatni miesiąc nie zrobiłem nawet jednego pełnego filmu. Za każdym razem kiedy chce zrobić zdjęcie zastanawiam się kilka razy czy aby na pewno chce właśnie ten kadr uwiecznić na filmie. Powiem wam szczerze, że moment kiedy wywołam obecny film będzie niczym gwiazdka, jeden film, 36 klatek i ponad miesiąc życia na nich utrwalony.
Jednak jako, że ma to być fotoblog to wpis bez zdjęcia nie jest wpisem.
Oto i cyfrowy hołd złożony mojej analogowej przewodniczce po świecie fotografii Praktice BX20.
Jednakże jakim byłbym fotografem gdybym nie zaznał czaru fotografii analogowej. Dlatego też od jakiegoś czasu zacząłem chodzić po mieście zamiast z wielkim i ciężkim lustrem to z małym i poręcznym aparatem analogowym. Jedno mogę stwierdzić na pewno. Analog uczy szanowania klatek. Tak wiem, że to oczywista oczywistość, ale jako że zaczynałem od cyfry to zawsze mogłem sobie pozwolić na zrobienie zdjęcia testowego i sprawdzenia czy pomysł na kadr jest ok. Z analogiem kadr musi od razu być idelany. Każda klatka to niemalże świętość. Świadczyć może o tym fakt, że przez ostatni miesiąc nie zrobiłem nawet jednego pełnego filmu. Za każdym razem kiedy chce zrobić zdjęcie zastanawiam się kilka razy czy aby na pewno chce właśnie ten kadr uwiecznić na filmie. Powiem wam szczerze, że moment kiedy wywołam obecny film będzie niczym gwiazdka, jeden film, 36 klatek i ponad miesiąc życia na nich utrwalony.
Jednak jako, że ma to być fotoblog to wpis bez zdjęcia nie jest wpisem.
Oto i cyfrowy hołd złożony mojej analogowej przewodniczce po świecie fotografii Praktice BX20.
środa, 2 lutego 2011
Madzia
Tym razem będzie portretowo.
Oto moja przyjaciółka Madzia zwana też "Chemiczką" , która podczas spaceru pozwoliła sobie zrobić w końcu zdjęcie;)
Magia słowa "proszę" jest czasem nieoceniona ;)
Oto moja przyjaciółka Madzia zwana też "Chemiczką" , która podczas spaceru pozwoliła sobie zrobić w końcu zdjęcie;)
Magia słowa "proszę" jest czasem nieoceniona ;)
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Lustrzana Warszawa
Chodząc dzisiaj po warszawskich ulicach próbowałem na nie spojrzeć z innej perspektywy.
Czy próbowaliście kiedyś przyjrzeć się odbiciom w wystawach sklepowych, samochodach i kałużach?
Oto kilka próbek jak wygląda lustrzana Warszawa.
Czy próbowaliście kiedyś przyjrzeć się odbiciom w wystawach sklepowych, samochodach i kałużach?
Oto kilka próbek jak wygląda lustrzana Warszawa.
piątek, 28 stycznia 2011
XIV Historyczny Rajd Monte Carlo
Wczoraj odbyła się impreza motoryzacyjna na której powinien pojawić się każdy miłośnik motoryzacji - start XIV Historycznego rajdu Monte Carlo. Jako wielki fan motoryzacji musiałem się tam pojawić. Szczęśliwie się złożyło, że akurat redakcja SuperSamca zleciła mi wykonanie fotoreportażu z imprezy (artykuł wraz ze zdjęciami możecie znaleźć tutaj). Tak więc cały zwarty i gotowy pojawiłem się na starcie co by uwieczni te wszystkie piękności, które prezentowały swoje wdzięki na starcie.
Na początek krótki opis imprezy:
Wczoraj z placu Teatralnego w Warszawie wystartowało 98 załóg do XIV już Historycznego Rajdu Monte Carlo. Jest to wydarzenie o tyle pamiętne, że w przeszłości Warszawa przez 20 lat był punktem startowym dla orginalnego rajdu (ostatni start odbył się 1979 r.).
W tym roku Warszawa była jednym z 5 miast w Europie z którego startowały załogi by w ciągu najbliższych 2 dni pokonać trasę blisko 3 tys. km i dotrzeć do Monte Carlo. Na starcie stawiły się m.i.n. polskie załogi, które brały udział w latach 70 w orginalnym rajdzie.
Pośród samochodów jakie się pojawiły najliczniejszą grupę stanowiły Porsche Carrera (spotkać można było także mniej popularny model Porsche a mianowicie 914-tki), drugą co do liczności grupą były Citoreny m.i.n DS i SM. Wśród załóg Citeroenów pojawiła się jedyna w pełni kobieca załoga startująca z Polski: Christine i Marie-Mari. Wyruszyły one w trasę różowym DS-em przy wielkim aplauzie publiczności. Na parkingu przed startem spotkać także można było Lancie (Fulvia, Monte Carlo), Fiat 125p, Poloneza, Renault Alpine 310, BMW Alpine, Jaguary E-type, Honde Civic RS, Mini Morisa, Opla GT i Kadet, Chryslera, Volvo, Saaby, VW Golfy GTI czy też jakże kultowego Forda Mustanga. Pojawił się nawet Datsun 240z.
To tyle jeśli chodzi o wstęp, teraz pora na kilka zdjęć ślicznotek ;)
Na początek krótki opis imprezy:
Wczoraj z placu Teatralnego w Warszawie wystartowało 98 załóg do XIV już Historycznego Rajdu Monte Carlo. Jest to wydarzenie o tyle pamiętne, że w przeszłości Warszawa przez 20 lat był punktem startowym dla orginalnego rajdu (ostatni start odbył się 1979 r.).
W tym roku Warszawa była jednym z 5 miast w Europie z którego startowały załogi by w ciągu najbliższych 2 dni pokonać trasę blisko 3 tys. km i dotrzeć do Monte Carlo. Na starcie stawiły się m.i.n. polskie załogi, które brały udział w latach 70 w orginalnym rajdzie.
Pośród samochodów jakie się pojawiły najliczniejszą grupę stanowiły Porsche Carrera (spotkać można było także mniej popularny model Porsche a mianowicie 914-tki), drugą co do liczności grupą były Citoreny m.i.n DS i SM. Wśród załóg Citeroenów pojawiła się jedyna w pełni kobieca załoga startująca z Polski: Christine i Marie-Mari. Wyruszyły one w trasę różowym DS-em przy wielkim aplauzie publiczności. Na parkingu przed startem spotkać także można było Lancie (Fulvia, Monte Carlo), Fiat 125p, Poloneza, Renault Alpine 310, BMW Alpine, Jaguary E-type, Honde Civic RS, Mini Morisa, Opla GT i Kadet, Chryslera, Volvo, Saaby, VW Golfy GTI czy też jakże kultowego Forda Mustanga. Pojawił się nawet Datsun 240z.
To tyle jeśli chodzi o wstęp, teraz pora na kilka zdjęć ślicznotek ;)
wtorek, 11 stycznia 2011
CRX wieczorową porą
Tym razem trochę eksperymentów z fotografią motoryzacyjną.
Sesja wykonana dla redakcji supersamiec.pl.
Modelka : Honda CRX
piątek, 7 stycznia 2011
Wywiad i zdjęcia w 43ride
Teraz już mogę się pochwalić ;)
Dzisiaj wyszedł nowy numer e-zinu rowerowego 43ride o jakże szczęśliwym numerze 13, a w nim m.i.n. wywiad z moją osobą i kilka zdjęć z zimowej sesji rowerowej :) To wszystko zawarte w artykule "Warszawskie zimowe jazdki"
Tak więc życzę miłej lektury:
Dzisiaj wyszedł nowy numer e-zinu rowerowego 43ride o jakże szczęśliwym numerze 13, a w nim m.i.n. wywiad z moją osobą i kilka zdjęć z zimowej sesji rowerowej :) To wszystko zawarte w artykule "Warszawskie zimowe jazdki"
Tak więc życzę miłej lektury:
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































